sterowiec, 5 lipca 2019

To wspomnienie z wakacji 2019. Dawno już chciałam o tym napisać, ale się jakoś nie składało.

Jak co roku, pojechałam do Tauberbischofsheim, pięknego miasteczka w Niemczech.

Tego dnia wracałam z miejskiej imprezy i nagle na niebie pojawiło się coś tak zdumiewającego, że nie wierzyłam własnym oczom. To było jak scena z filmu.

 

Leciał sterowiec. Nie można go było przeoczyć. Leciał  powoli, nisko, zajmował pół nieba. Gdy przelatywał nade mną, poczułam się bardzo nieswojo.

Sterowiec nie pasował do tego miejsca – wokół pagórki, lasy, łąki, małe domki.

Gdy pierwszy raz opowiadałam komuś o tym wydarzeniu, użyłam słowa „sterownik”, ale szybko się poprawiłam.

—————

Nie wiem, czy w tym roku będzie można wyjechać gdzieś dalej w czasie wakacji.

Ten wpis został opublikowany w kategorii wakacje, wspomnienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.