spotkanie z pisarką Beatą Majewską w Mediatece, 12 lutego

Dzisiaj w Mediatece spotkanie z pisarką Beatą Majewską. Specjalnie na tę okazję przeczytałam jej powieść „Moja twoja wina”. Wybrałam akurat ten tytuł, bo główna bohaterka ma na imię Urszula, tak jak ja.

Po przeczytaniu paru stron uznałam, że to nie jest książka dla mnie. Pojawia się tam znany stereotyp: zdradzona żona, dobra przyjaciółka i możliwości nowego wspaniałego związku. Ale na wszelki wypadek zajrzałam jeszcze do środka i jednak coś mnie tam zainteresowało. Wróciłam do początku i przeczytałam tak jak należy. Fajnie się czyta i – najważniejsze – zdradziecki mąż został przykładnie ukarany! Później na spotkaniu pani pisarka powiedziała, że napisała tę książkę dla swojej znajomej, zdradzonej przez męża. I dodała  –To książka – plaster na bolące rany.

 

Na spotkanie przyszłam z panią Basią Ząbroń.

Pani Kasia Kurasiewicz, moderatorka wydarzenia, czeka w pełnej gotowości i wyrafinowanej elegancji.

 

Bohaterka wieczoru, pani Beata Majewska, przegląda swoje własne książki.

Zaczęła już wesołe, bezpośrednie i koleżeńskie rozmowy z czytelniczkami.

Powiedziała, że akceptuje wszystkie zdjęcia, nawet te, na których nie wygląda perfekcyjnie.

No jasne, ktoś z wyglądem hollywoodzkiej gwiazdy nie musi się martwić o swój wizerunek na zdjęciach. Zwsze będzie pięknie.

 

Pani Kasia przywitała panią pisarkę już oficjalnie. Przygotowała sobie wiadomości na temat autorki popularnych powieści i przekazała wszystkim zebranym.

Jak widać, pani Beata słucha tego wszystkiego z lekkim niedowierzaniem. I uśmiechem.

 

Pani pisarka postanowiła sama poprowadzić swoje własne spotkanie. Powiedziała – nareszcie powiem to, co chcę, bo zazwyczaj muszę odpowiadać na te same pytania. Publiczność zgadła na jakie: jak się zaczęło moje pisanie? dlaczego piszę pod pseudonimem? 

Nam też odpowiedziała od razu na te pytania, nie czekając aż ktoś ją o to zapyta.

A więc (nie zaczynaj zdania od „a więc”) nigdy nie przypuszczała, że zostanie pisarką. Ma wykształcenie ekonomiczne i pracowała jako główna księgowa, a także prowadziła własną firmę. Jednak drzemał w niej jakiś pierwiastek artystyczny: ukończyła liceum plastyczne i hobbystycznie zajmowała się stylizacją paznokci. A więc co się stało?

Pisanie zaczęło się od smutnego wydarzenia – zmarł ojciec pisarki. Głęboki smutek sprawił, że zaczęła sobie wyobrażać jego nowe narodziny i nowe życie. Powiedziała, że to właśnie zmarły ojciec, jego duch stał za nią, kiedy pisała pierwszą książkę. – Ja tylko pisałam, ale myśli przesyłał mi ktoś inny.

Pani pisarka używa pseudonimu Augusta Docher. Nazwisko Majewska też właściwie jest pseudonimem. Bo po mężu pani Beata nosiła nazwisko Głąb (powiedziała – uwielbiam to nazwisko!), ale wydawnictwo uznało, że jest mało medialne.

Miejsce akcji powieści wydawanych pod nazwiskiem Docher to zagranica, a Majewska firmuje polskie krajobrazy.

Pierwszy raz byłam na spotkaniu, kiedy autor/ka opowiada przede wszystkim o swoich książkach. Bardzo mi się to podobało. Pani Majewska mówiła ciekawie, z werwą, dowcipnie, zachowując dystans wobec własnych dzieł.

Jeżeli, sięgając po moje powieści, oczekujecie opisu źdźbła trawy na ośmiu stronach, to tego tam nie ma. Powiedziałabym, że moje niektóre książki to takie literackie disco-polo.

Po wysłuchaniu omówienia kolejnej książki pomyślałam sobie, że przeczytałam chyba jedyny poważny utwór w dorobku autorki. Jej opowieści były bardzo zabawne i kończyły się słowami: – to bardzo smutna książka, będziecie płakać. Myślałam, że to żart, ale  podobno to prawda.

Jedna z powieści pani pisarki jest mocno erotyczna.  Męska część rodziny dzieło przeczytała i robiono później tajne wywiady, skąd autorka wie takie rzeczy.

Chciałabym wysłuchać streszczeń wszystkich dzieł autorki przez nią samą dokonane i nagrane, najlepiej jako film. Powstałaby nowa wartość, awers dotychczasowej literackiej działalności. Opowiadać treść poważnych i smutnych utworów w zabawny sposób to niezwykła umiejętność.

 

Siedzimy zasłuchani. Świetny jest mąż autorki, który czytał wszystkie jej książki i zachwyca się nimi. Lepiej pamięta szczegóły fabuły niż ona. A na pytanie do publiczności – jaka jest wasza ulubiona książka? – odpowiedział, że dzieła żony. Na spotkanie przyszedł niewyspany, bo czytał właśnie jej książkę „Płatki wspomnień”.

Jak się ma takiego męża, to warto pisać.

 

Bardzo dobrze słuchało się opowieści pani pisarki. Równie dobrze na nią się patrzyło. Chodziła sobie raz w prawo, raz w lewo, a bogata mimika podkreślała ważne momenty opowiadanych historii.

 

Pani Beata Majewska podkreśliła jak ważny jest dla niej kontakt z czytelnikami. Często przychylny, sympatyczny mejl potrafi rozjaśnić dzień i dać motywację do pisania.

Opowiedziała o dziewczynie, która dzięki jej książce zaczęła wychodzić z domu – przez dwa lata, ze względu na doświadczenia życiowe, nie mogła się na to zdecydować. Pani Beata powiedziała – ta jedna historia wystarczy mi, aby czuć się spełnioną pisarką.

Ale sytuacji, kiedy ktoś pozytywnie wypowiada się o jej książkach jest, oczywiście, o wiele więcej.

 

Pani Kasia Kurasiewicz podziękowała pani pisarce za ciekawe i zachęcające do czytania opowieści o książkach.

 

Zdjęcia rodzinne – jakże miły zwyczaj.

 

Nadszedł czas składania autografów na zakupionych książkach. A także na wpis do bibliotecznej kroniki.

 

Zdjęcia celebryckie pani Beaty Majewskiej.

—————-

A na Facebooku pani pisarka napisała o tym wydarzeniu parę miłych słów.

Fajnie było.

Ten wpis został opublikowany w kategorii artysta, biblioteka, czytanie, literatura, mediateka, spotkania i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.