spotkanie z poetą Lesławem Nowarą w Andromedzie, 18 stycznia

Jak to się dzieje, że nie znamy wspólczesnych poetów?

Zadaję sobie to pytanie od jakiegoś czasu. Rozumiem, że są ludzie, którzy nie czytają (chociaż nie bardzo w to wierzę), ale ja jestem po polonistyce i powinnam wszystko wiedzieć na temat literatury. Ale wiem też, że niemożliwe jest przeczytanie wszystkiego, co się ukazuje.

To naprawdę świetny pomysł, aby promować twórców na spotkaniach autorskich. Dzięki pani Agacie Cichy jest szansa, że nie przegapimy w literaturze czegoś ciekawego i ważnego.

Cieszę się, że mogę o tym napisać.

 

Bohaterem tego wieczoru w Andromedzie był poeta Lesław Nowara.

Na wstępie powiedział, że nie lubi swojego zdjęcia na plakacie. –Wyglądam, jakbym był na coś bardzo zły.

E, tam. Poeci zazwyczaj są nadwrażliwi.

Przed spotkaniem zajrzałam do Internetu i wydawało mi się, że pod nazwiskiem Nowara kryją się trzy różne osoby – poeta, przyszły dyrektor Muzeum Śląskiego i biznesmen z branży kosmetycznej. Okazuje się, że to jeden i ten sam człowiek.

 

Publiczność zajmuje miejsca, niektórzy wypiją sobie herbatę.

Kogóż spotkałam? Wśród miłośników poezji dostrzegamy Barbarę Ząbroń, Annę Bejnarowicz, Bogusławę Bronowską, Annę Piróg i Marcina Bedlickiego. Jest też wydawca tekstów poety, serdecznie przywitany przez autora.

Pan Jerzy Czapnik, jak zwykle, będzie uwieczniał wydarzenie za pomocą aparatu fotograficznego.

 

I oto, na tle czerwonej kurtyny, pani Agata przywitała zebranych i przedstawiła pana poetę.

A potem przepytała go z jego twórczości i kazała czytać własne wiersze na głos.

Jak zwykle, była świetnie przygotowana.

Sama też przeczytała z przyjemnością parę tekstów. Bo to dobra poezja była.

 

Poeta Lesław Nowara pochodzi z Gliwic. Z wykształcenia jest prawnikiem. Obecnie pracuje w branży kosmetycznej. Powiedzial – z poezji, nie można wyżyć, no chyba, że pisze się kryminały albo fantasy. W pracy często spotyka się z ludźmi, którzy nie interesują się literaturą i dzięki temu ma dystans do własnej twórczości. Kiedyś powiedział, że idzie na spotkanie z Zagajewskim. Na pytanie – a kto to jest? – odpowiedział: aktor. Podsumował – nie ma się co dziwić, nawet w naszym środowisku nie zawsze ludzie wiedzą kto jest kim.

Powiedział też, że dzięki pracy może spokojnie  pisać wiersze i jeździć na spotkania autorskie – nie musi tego robić, ale to jest ważne dla niego.

Z osobą twórcy związany jest pewien skandal opisywany chętnie w prasie. Gdy wygrał konkurs na dyrektora Muzeum Śląskiego, odezwały się głosy, że nie powinien pełnić tej funkcji, ponieważ jest autorem erotyków, wręcz pornografii. I tak dyrektorem nie został. Warto pamiętać, że należy oddzielać kreację podmiotu lirycznego od samego poety.

Pan Nowara opowiedział o początkach swojej drogi twórczej. Wziął udział w konkursie poetyckim, zorganizowanym przez gliwicki klub Perełka. Nie zdobył nagrody, ale potem często tam przychodził. Samokrytycznie przyznał, że pisał wtedy jakieś bzdurne teksty w stylu „kobieta z kolczykami z prezerwatyw w uszach”. Był pod wpływem turpistycznej poezji Stanisława Grochowiaka.

Pan poeta jest wiceprezesem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Katowicach.

Słuchaliśmy wierszy pana Nowary. Uczestnicy spotkania także je czytali, czasami do tego dodawali swój komentarz.

Mnie najbardziej podobał się wiersz o czasie skurczonym do jednego dnia, który stale się powtarza, pewnie przez całą wieczność. Byłam pewna, że wpływ na powstanie tego wiersza miał film „Dzień świstaka”, ale autor powiedział, że filmu nie widział. W filmie zatrzymany  czas jest czyśćcem, w wierszu – piekłem.

Problem czasu pojawia się także w innych wierszach.

Zacytuję jeden z nich. Skopiowałam go ze strony – tutaj.

——————–

Co będzie wczoraj?

Dlaczego pytasz co będzie jutro
Zamiast zapytać
Co będzie wczoraj?

Przecież wczoraj jeszcze się nie skończyło
Masz je całe
Przed sobą
Jak własny cień
Kiedy odwrócisz się do słońca plecami

Wczoraj nie będzie śladu
Po jutrzejszym zacięciu policzka przy goleniu
Wczoraj odrosną
Obcięte jutro włosy i paznokcie

Wczoraj scali się nawet szklanka
Która jutro spadła ci ze stołu
I rozlanym piwem na powrót zapełni się do połowy

Jutrzejsze opadłe liście

Wczoraj się znów zazielenią
Poderwą z ziemi
I ponownie obsiądą gałęzie

Pożółkłe gazety i listy
Do wczoraj ponownie zbieleją

Kiedy zapytasz co będzie jutro
Będziesz miał je już dawno za sobą
I cała twoja przeszłość
Nagle okaże się całkiem niepewna

Kiedy wczoraj pochylisz się
Nad strumieniem
Zobaczysz swoje odbicie
Tak przetarte i przeźroczyste
Że na twej twarzy widać będzie jedynie
Pierzaste chmury i niebo

Wystarczy że zrobisz kilka kroków naprzód
Abyś wrócił po własnych śladach
W to samo miejsce
W którym wczoraj dopiero
Wypiszesz palcem na piasku
Zupełnie zatarty już napis:

Koniec

——————-

Myślenie o tym wierszu zapewnia zawrót głowy.

 

Z uśmiechem na ustach słuchaliśmy aforyzmów z Ludkiem. Nie do końca wiadomo jak Ludek wygląda, ale to niezłe ziółko. Ma swoje zdanie na każdy temat. Oto przykład –

„CCCLV Ludek doszedł do wniosku, że we wszechświecie z największą prędkością wcale nie porusza się światło, lecz ciemność. Bo zanim światło dotrze gdziekolwiek, to ciemność już od dawna tam jest!” Więcej – tutaj.

Pan poeta sam nie wiedział, czy „Ludki” są dobre, czy w ogóle je wydać, pisał je dla zabawy. Na szczęście ktoś ocenił je pozytywnie i aforyzmy ujrzały światło dzienne, a Ludek ma swoją stronę na Facebooku.

Przwrotne były także aforyzmy z tomiku „Zdania z kropką”, np. „To mi się po prostu nie mieści w głowie!” – powiedział dureń na widok Rozumu.

 

Pan Jerzy Czapnik pięknie wkomponował się w sytuację i zrobił zdjęcia.

 

Tajemniczo błyszczał królewski pierścień na dłoni pani prowadzącej spotkanie.

 

Uwielbiam ten moment, kiedy obecni ustawiają się do rodzinnego zdjęcia.

 

Poeta Lesław Nowara uznał, że spotkanie było bardzo inspirujące. Powiedział, że pani Agata  zadawała ciekawe pytania, trzeba było dobrze się zastanowić nad każdą odpowiedzią. Dodał, że mile będzie wspominał publiczność, która chętnie brała udział w rozmowie.

Jakoś nikomu się nie spieszy, w powietrzu krążą rozmowy na różne tematy.

Dowiedziałam się, że pan poeta swoje teksty pisze na komputerowej klawiaturze, także w taki sposób robi poprawki. Jeżeli ktoś oczami wyobraźni widział go z gęsim piórem w ręku, to niech o tym zapomni.

 

Jeszcze proszę się ustawić do zdjęć celebryckich.

 

Chwila refleksji.

A na zewnątrz – niespodzianka! Padają wielkie płatki śniegu. A jeszcze dwie godziny temu padał deszcz.

Pomyślałam sobie, że właściwie też mogłabym ułożyć jakiś aforyzm. Co w tym trudnego? Na przykład: „napadły mnie dzisiaj moje myśli i mocno pobiły”.

To chyba jednak nie ten poziom. Na szczęście nie muszę pisać.

Ten wpis został opublikowany w kategorii andromeda, artysta, czytanie, literatura, Tychy, zainteresowania i pasje i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.