dzień otwarty 2019, 23 maja

 

Dzień Otwarty w Norwidzie to prawdziwy rarytas wśród innych dni. Gimnazjaliści oraz ósmoklasiści, którzy chcą się uczyć w naszej szkole,  mogą spotkać w tym dniu  norwidowskich nauczycieli, uczniów oraz absolwentów. Jest wesoło i kolorowo.

Postanowiłam jeszcze raz pooddychać atmosferą norwidowskiej gościnności.

 

Na wstępie zostałam przywitana przez pana woźnego Sławomira Cyrana. Maturzysta Kuba Lech zapytał do jakiej klasy chciałabym się zapisać. No, nie wiem. Wszystkie propozycje są kuszące.

 

Urocze maturzystki Karolina Huczek i Natalia Machalica serdecznie przywitały się ze swoją polonistką i wychowawczynią Jolantą Wilkosz. Pewnie dawno się nie widziały.

Dziewczyny są uśmiechnięte, ponieważ maturalne boje mają już za sobą.

 

Pani Grażyna Piwowarczyk piastuje stanowisko w punkcie informacyjnym. Jeżeli ktoś ma jakieś pytania, to ona na pewno na nie odpowie.

Zwróciłam uwagę na piękną, czerwoną bluzę norwidowską.

 

Szczuplutka, jak zawsze, maturzystka Agatka Hachuła (również w eleganckiej bluzie norwidowskiej), zajęła strategiczne miejsce przy tablicy informującej, jakie klasy zostaną utworzone w przyszłym roku szkolnym.

 

Michał Nowak, szef zespołu Gryfne Ślonzoki, zapewnił zwiedzającym szkołę niezwykłe przeżycia artystyczne. Ślonzoki zagrały i zaśpiewały.

Goście zatańczyli z zespołem belgijkę. Zapanowała atmosfera pełna radości i przyjaźni.

Michał nie zapomniał o nakarmieniu zebranych – można było się częstować kromkami chleba z najlepszym na świecie smalcem.

 

W mojej ukochanej szkolnej bibliotece spotkałam znane wszystkim maturzystki – Julię Hantulik i Olę Miszkurkę. Dołączyła do nich pani Alina Czarnota, dzięki której w bibliotece wszystko jest na swoim miejscu.

Julia zachowuje się niezwykle spokojnie, a to do niej niepodobne.

 

Ach, jakież to było wspaniałe przywitanie! Pan Michał Glenszczyk i Julia Hantulik to nasze szkolne gwiazdy.

 

W świetlicy przygotowano stoisko dla łakomczuchów, którym zarządzała uśmiechnięta pani Alicja Pośpiech. Pomagali jej uczennice i uczniowie z naszej szkoły. Wypieki przygotowane dla gości wyglądały imponująco.

 

Przewodniczący Łukasz Wawrzyczek oprowadzał młodszych kolegów po szkole. I robił to z uśmiechem na twarzy. Świetnie wygląda w bluzie norwidowskiej.

 

Pani Iwona Pawłowska opowiada o zaletach nauki w naszej szkole. Dużo wie na ten temat, ponieważ jest norwidowską absolwentką.

Była świetną uczennicą. Wiem to, bo uczyłam ją polskiego.

 

W salonie gier zarządzał pan Michał Glenszczyk. Pomagała mu Milena Batko, której nie można pomylić z nikim innym. Burza rudych loków to jej znak rozpoznawczy.

————-

Są różne nieszczęścia. W dniu, kiedy tyle się działo, przestał działać mój aparat fotograficzny. Wiele osób próbowało mi pomóc, między innymi Paweł Niemiec i Grzegorz Para. Niestety, nie dało się nic zrobić.

Ale mogę napisać kogo spotkałam w szkole.

Pan Piotr Klimza rozmawiał z absolwentkami Marysią Dominiec i Magdą Pajonk.

Pani Nikoletta Krasodomska prowadziła miły dialog z Olą Kaczmarską i Agatą Hachułą. Ola powiedziała, że czyta ten blog, nawet wpisy o chmurach i bzdurach, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. A pani Nikoletta doszukała się we wpisach odrobiny poezji, co mnie nieco zaskoczyło.

Pani Magdalena Michalak-Urbańczyk zadawała gościom polonistyczne pytania o wyrazy bliskoznaczne.

Pan Piotr Rosiak w białym fartuchu celebrował jakieś doświadczenia chemiczne.

Pani Katarzyna Haberka siedziała przy biurku i uzupełniała swoje notatki, promiennie się uśmiechając. Chyba cieszy się z powrotu do szkoły.

Pani Magdalena Jankowska opowiadała grupie uczniów o niezwykłych korzyściach ze znajomości języków obcych (tak mi się wydaje, ponieważ nie słyszałam wyraźnie, co mówi).

Pani dyrektor Małgorzata Leszczyńska-Kloc prowadziła na korytarzu pogawędki zarówno z uczniami, jak i z nauczycielami.

Pani Joanna Sobieska i pan Grzegorz Hryniewiecki z dumą prezentowali gościom wyjątkowo wspaniałą salę gimnastyczną.

Pani wicedyrektor Miłosława Szewczyk odpowiadała na przeróżne pytania przeróżnych osób.

Spotkałam naszą wspaniałą (medalową) absolwentkę Joasię Domżał, która studiuje dziennikarstwo i lubi swoje studia.

Drugoklasistka Ania Osiecka powiedziała, że nikt już nie robi im tylu zdjęć, co ja. Potwierdził to Marcel Jelonek siedzący obok.

Może to dobrze, że nikt ich teraz nie terroryzuje  aparatem fotograficznym. Na pewno wiele osób miało mnie już dosyć.

Ale w tym dniu bardzo żałuję, że nie utrwaliłam wszystkiego na zdjęciach.

Byłam w szkole przez godzinę, a wydawało się, że minęło pięć minut.

Pozdrawiam wszystkich.

Dodam jeszcze, że odnalazł się mój szalik, który zostawiłam w szkole, będąc tam ostatnio.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii piękna szkoła, uśmiech i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.