historyjki szkolne – część 4

Wszystkie historyjki są prawdziwe.

 

26
Zbliżał się czas deklaracji maturalnych. Pewna uczennica, najlepsza z polskiego w tej klasie, podeszła do mnie i przeprosiła, że nie będzie zdawała matury rozszerzonej z języka polskiego, ponieważ wybiera się na inne studia.
Trochę mnie to zaskoczyło. Zazwyczaj próbowałam przystopować bardzo słabych uczniów, aby nie wybierali rozszerzenia, ale nikogo nie namawiałam na ten typ egzaminu. Dowiedziałam się jeszcze, że uczennica bardzo lubi czytać i uczyć się o literaturze, ale musi wybrać jakieś porządne studia, a nie polonistykę.
Zabolało.

27
Czasami uczniowie przychodzili ze swoimi próbami literackimi i pytali o opinię.
Pewna dziewczyna dała mi do przeczytania swoje dzieło. Było okropne pod każdym względem. Chciałam być uczciwa i powiedziałam – robisz błędy ortograficzne, zdania są niepoprawne, masz bardzo ubogie słownictwo, nie wiadomo o co chodzi.
Autorka zapytała – ale poza tym wszystko jest dobrze? Odpowiedziałam – tak. Bo co miałam zrobić?
Zakończenie jest optymistyczne – dziewczyna pisała coraz lepiej, nawet zdobyła nagrodę na szkolnym konkursie literackim.

28
Dzieje się w bibliotece.
Uczennica – mogę wypożyczyć utwór Homera?
Ja – „Iliadę” czy „Odyseję”?
Uczennica – a jest coś jeszcze?
Ja – Nie, tylko tyle napisał.
Uczennica – mało.

29
Na lekcji polskiego próbowałam uczniom przybliżyć humor w „Monachomachii” Krasickiego. Jako jeden z przykładów podałam wypowiedź bohatera: „Wiem, bom to czytał w uczonym Tostacie, po ciemnej nocy że jasny dzień wschodzi.”
I mówię jakie to jest śmieszne, i tłumaczę pochodzenie komizmu.
Na to jeden z uczniów z całkowita powagą – naprawdę panią to śmieszy?
Naprawdę uważam, że to śmieszne.

30
To było dawno temu. Moja koleżanka wystawiała swojej klasie oceny z zachowania. Postanowiła je obniżyć dwóm osobom. Za co? Spotkała na mieście dwie uczennice, które siedziały przy stoliku pod parasolem i piły piwo. Wychowawczyni uznała, że w ten sposób naraziły na szwank dobre imię szkoły.

 

Pod koniec stycznia w centrum handlowym Gemini Park można było podziwiać kolekcję dinozaurów. Uświadomiłam sobie, że też już jestem dinozaurem.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii takie sobie uwagi, uśmiech, wspomnienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.