historyjki szkolne – część 3

Henryk Sienkiewicz napisał „Trylogię” ku pokrzepieniu serc.

A ja – nie.

21
Kiedyś wymyśliłam, aby na zadanie domowe uczniowie  napisali opowiadanie w stylu pozytywistycznym. Spisali się rewelacyjnie. W ich tekstach można było odnaleźć głód, niedolę i skrajną nędzę. W jednym z opowiadań uczeń napisał zdanie „córuś biegał za matką”. Ten córuś. To nie była zwykła pomyłka. Okazało się, że uznał słowo „córuś” za rzeczownik w rodzaju męskim.

22
Pewnego razu, zaraz po wakacjach, spotkałam się z moimi koleżankami w szkolnej bibliotece. Jedna z nich opowiadała o swoim pobycie we Włoszech. Okazało się, że widziała w sklepie piękny szalik. Opisała jak wyglądał, w jakich był kolorach, jak można by było go nosić. W trakcie jej opowieści zajrzał do biblioteki dyrektor (wtedy pan Włodzimierz Trlik), ale tylko powiedziałyśmy z niecierpliwością, żeby nam nie przeszkadzał, więc szybko wyszedł. Chciałyśmy dalej słuchać opowieści o szaliku. Widziałyśmy go oczami wyobraźni. W końcu któraś zapytała –kupiłaś go, oczywiście? Na to usłyszałyśmy –niestety, nie.
Bardzo żałowałyśmy, że nie możemy tego niezwykłego szalika zobaczyć.

23
Na godzinie wychowawczej mieliśmy rozmawiać o najważniejszych wartościach w życiu. Postanowiliśmy na tablicy zapisywać kolejne spostrzeżenia i zrobić listę tego, co dla nas jest ważne.
Na początku padały takie treści – zdać do następnej klasy, piątka z matematyki, wakacje, żeby przepadły lekcje…
Dopiero potem pojawiły się – rodzina, miłość, przyjaźń, zdrowie, wiara. Na pierwszym miejscu znalazła się, ku naszemu zdziwieniu, wartość nazwana po prostu: życie.

24
Kiedyś układałam program na koncert świąteczny. Główny bohater musiał mieszkać przy jakiejś ulicy, więc napisałam, że to ulica Jaracza. Nie chciało mi się długo szukać, więc wybrałam ulicę, przy której sama mieszkałam.
Na próbach uczniowie zawsze śmiali się przy tym fragmencie z ulicą, co było dla mnie niezrozumiałe, bo to wcale nie było śmieszne. Zapytałam o to. Okazało się, że uznali to za mój świetny żart, bo Jaracz kojarzył im się jednoznacznie.
Powiedziałam, że Stefan Jaracz był sławnym przedwojennym aktorem i naprawdę jest ulica jemu poświęcona. Dziwne, że sama nigdy nie zwróciłam uwagi na wieloznaczność tego nazwiska.

25
Wykorzystałam swoje pedagogiczne doświadczenie w domowej dyskusji. Gdy zabrakło mi argumentów, powiedziałam odruchowo zdecydowanym tonem „proszę o spokój”.
I to podziałało. Nikt się już nie odezwał.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii uśmiech, wspomnienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „historyjki szkolne – część 3

  1. Damian Zioło pisze:

    Też mieszkam na Jaracza. Pozdrawiam serdecznie z całą rodziną 🙂

    Polubienie

  2. Tez kiedyś mieszkałem na Jaracza.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.