pani Alicja, 18 września

Postanowiłam, że dzisiaj z domu nie wychodzę.

Mam tyle do zrobienia – muszę wypić poranne czekoladowe capuccino, obejrzeć Pytanie na  śniadanie, porozmyślać o życiu i popatrzeć na chmury. Poza tym wymyślam nowy wzór na szydełku i czytam parę książek jednocześnie.

Ale coś mi mówiło – wyjdź z tego domu, słońce świeci, niedługo nadejdzie zima.

I w końcu posłuchałam głosu wewnętrznego.

 

Wybrałam się na zakupy do Kauflandu. (Skończyły się już pastylki miętowe w czekoladzie i krówki.)

I przy kasie spotkałam uroczą panią Alicję Pośpiech w letniej sukience w kwiatki.

Bardzo stęskniłam się za Alicją i jej pięknym uśmiechem pełnym życzliwości.

Porozmawiałyśmy o szkole.

Na podstawie obserwacji wózka z zakupami mojej miłej interlokutorki doszłam do wniosku, że Alicja lubi makaron. Ja też.

To był piękny dzień.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii absolwenci ku pamięci, moda norwidowska, nauczyciele, spotkania, uśmiech i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.