moje wakacyjne zdjęcia

Z faktami dyskutować nie będę. Dzisiaj obchodzimy święto zakończenia wakacji.

 

Za oknem deszcz. Nawet natura opłakuje piękny czas wolności od szkoły. Ale w tym roku i tak wakacje są nieco przedłużone, ponieważ 1 września wypadł w sobotę.

——————

Wakacje spędziłam przede wszystkim w Tychach. Jeżeli wyjeżdżałam, to na bardzo krótko i niedaleko. Pomimo to widziałam wiele ciekawych sytuacji i miejsc. Niektóre uwieczniłam za pomocą mojego ukochanego aparatu fotograficznego.

Oto co niezwykłego zobaczyłam.

 

Gdy było już wiadomo, że na Mundialu 2018 niczego nasi piłkarze  nie zdobędą, kibice poczuli się urażeni. Pomimo to na tyskich ulicach zobaczyłam  jeden samochód z biało-czerwoną chorągiewką. Jakiś kibic pozostał wierny polskiej drużynie.

 

Lato w tym roku było wyjątkowo upalne, a wschody słońca niezwykle malownicze.

 

Jak poradzić sobie z upałem?

Pewien pan wyszedł na miasto z czerwonym parasolem, który osłaniał go przed słońcem.

Pewien gołąb siedział sobie na wygrzanym chodniku i starał się nie marnowac energii na jakieś wzloty i bieganie.

 

Lubię patrzeć na takie dzikie chaszcze w środku miasta. Tyle się tam dzieje – latają motyle i przekwitają osty.

 

A tutaj dzięcielina pała panieńskim rumieńcem.

 

W parze zawsze raźniej.

 

Nad Aleją Bielską leciał ktoś na motolotni, ale byłam zbyt daleko, żeby zrobić dobre zdjęcie.

 

Sroka to piękny ptak. I mądry.

Ta właśnie sroka z wielkim talentem pozowała mi do zdjęcia. Najpierw pokazała czarno-białe boczki, a potem niebieski ogonek.

 

Czasami wydaje mi się, że w ogóle nie znam Tychów. Niedawno po raz pierwszy dostrzegłam baśniowy ogródek z muchomorem i wypożyczalnię rowerów.

 

Nie wierzę w zabobony, ale kiedy czarny kot przeleci mi drogę, to mam ochotę splunąć przez lewe ramię. Jednak nie robię tego, bo jeszcze ktoś pomyśli, że wierzę w zabobony.

 

Od czasu do czasu mam taki szokujący widok za oknem – zwisające ludzkie stopy.

Po prostu trwają prace remontowe przy moim bloku.

 

Wyrzucone – kołpak na koło, rękawiczka do zadań specjalnych (wygląda jak duch rękawiczki), potłuczone płytki na środku trawnika (ktoś chciał tutaj ułożyć mozaikę?)

 

Pasą się ptaszydła na trawniku.

 

Zawsze mi się wydawało, że w tym ogłoszeniu widnieje słowo „miejsce”.  A jednak nie.

 

Nie było dla nich miejsca gdzie indziej. Nie poddały się i wyrosły bohatersko na chodniku i w zasypanej studzience ściekowej. Brawo!

 

Zdemontowane manekiny sklepowe naśladują antyczne posągi, zniszczone przez czas.

—————-

Chmurologia

Spoglądanie w chmury to wspaniały relaks.

 

Zobaczymy gniewne ciemne niebo i jasne obłoczki. Morskie fale i górskie szczyty.

 

Czasami przychodzą niezwykłe skojarzenia i widzimy wysoki but na obcasie albo umięśnione ramię, Jakieś postacie skaczą z jednego dachu na drugi. Otwiera się też przestrzeń w kształcie serca.

 

Innym razem leci anioł albo unosi się niezwykła różowa mgiełka. A kiedyś wydawało mi się, że zaświecono w niebie latarnie, bo tak to właśnie wyglądało.

 

Lubię patrzeć na chmury. Codziennie.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii magiczne zdjęcia, niebo, takie sobie uwagi, Tychy, uśmiech, wakacje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.