następna relacja o wycieczce 2b do Ustronia, 4-5 czerwca

Autorką tej opowieści o wycieczce jest Ania Długajczyk. Bardzo dziękuję.

***

Dnia 4 czerwca spotkaliśmy się o 7:45 na dworcu PKP na osiedlu A. Mimo wczesnej pory, wszyscy byliśmy w cudownych nastrojach, gotowi na przygodę.

Około godziny 9:30 wysiedliśmy w Ustroniu i poszliśmy zanieść swoje bagaże do domków.

Po krótkim odpoczynku wybraliśmy się na kolejkę krzesełkową na Czantorię. Szczególnie mocno przejazd ten przeżyła Madzia Niedziela, która na jednym z filmików, nagrywanych podczas tego przejazdu, zaczęła żegnać się z rodziną.

Po bezpiecznym dotarciu na miejsce podzieliliśmy się na dwie grupy- jedna poszła pieszo na szczyt, a druga pozostała na dole. Część klasy, ta będąca na górze, podziwiała widoki oraz robiła zdjęcia, natomiast ta, która została na dole, miło spędziła czas z panią Ewą Kubas, rozmawiając na ciekawe tematy.

Po odpoczynku wyruszyliśmy do centrum Ustronia w celu zjedzenia obiadu. Było naprawdę ciepło, na szczęście pan Grzegorz Hryniewiecki znał drogę przez las, dzięki czemu podróż była całkiem przyjemna. Zjedliśmy, zrobiliśmy zakupy i ruszyliśmy w drogę powrotną do domków.

Wieczór spędziliśmy aktywnie: skacząc na trampolinie, grając w sqapa, odbijając piłkę razem z nauczycielami oraz grając w „berka”.

Gdy już się ściemniło, większa część dziewczyn z biol-chemu oraz Kasia Noculak i Maja Malcharek, po wypożyczeniu głośnika od Filipa Kulczyka, wyszły na trawę przed domek i zrobiły sobie dyskotekę połączoną z karaoke, przy świetle księżyca. Zabawa była, jak zwykle zresztą, przednia, dlatego też straciłyśmy poczucie czasu.

Gdy zbierałyśmy się już do domku, pani Katarzyna Haberka oznajmiła nam, że następnego dnia czeka nas „stresik” oraz  że spotykamy się o 9. na zbiórce. Ta informacja była tak tajemnicza, że niektórzy z nas długo nie potrafili zmrużyć oka.

Rano prawie wszyscy zjawiliśmy się punktualnie na zbiórce. Niektórzy (Nikolina Chrostek, Agnieszka Cyganek oraz Natalia Hanusiak) przyszli razem ze swoim śniadaniem- pyszną jajeczniczką, co było nie lada poświęceniem.

Okazało się, że „stresik” to wymyślona przez panią Ewę Kubas zabawa. Podzielono nas na grupy. Każdy grupa miała za zadanie przedstawić bajkę, wymyślić definicję słowa, które nie istnieje oraz zaśpiewać piosenkę (bajka, słowo oraz tytuł piosenki losowane były przez liderów grup). Cała klasa zaangażowała się w tę zabawę. Uważam, że wykazaliśmy się niezwykłym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Było naprawdę śmiesznie. Pani Ewa Kubas każdą grupę nagrodziła słodyczami.

Później nadszedł czas na pakowanie się oraz sprzątanie. Opuściliśmy domki i poszliśmy niedaleko naszego ośrodka coś zjeść.

Następnie udaliśmy się na peron i wróciliśmy do Tychów.

Na miejscu wszyscy podziękowaliśmy sobie za wspólnie spędzony czas i każdy poszedł w swoją stronę.

Uważam nasz wyjazd za bardzo udany. Jak zwykle świetnie się bawiliśmy i będziemy mieć co wspominać.

Pozdrawiam opiekunów wycieczki oraz klasę 2b!

 

 

——————

To musiała być świetna wycieczka.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii pozdrowienia, uśmiech, wspomnienie, wycieczka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.