noc z matematyką, 20 na 21 kwietnia

Nasi matematycy uważają, że nocna cisza sprzyja rozwiązywaniu zadań maturalnych. Postanowili więc, że trzecioklasiści przyjdą do szkoły na godzinę 20,00 i przez całą noc będą liczyć, mnożyć, pierwiastkować i podnosić do potęgi.

 

Postanowiłam przyjść i zobaczyć na własne oczy, co się będzie działo.

Zapadł już lekki mrok, ale nie było całkiem ciemno.

Dowiedziałam się, że na parterze będą się uczyć uczniowie pani Joanny Botor, a na piętrze zajmą miejsca maturzyści pana Adama Loski.

 

Najwcześniej przyszła grupka z humanistycznej 3c.  Wszyscy zasiedli za stołem i przygotowywali się do ciężkiej pracy.

 

Na piętrze uczniowie 3a zajęli swoje miejsca i właściwie od razu pan Adam Loska narzucił im odpowiednie tempo. Zaskakujące, że panowała idealna cisza.

 

A na parterze grupa uczniowska stanowczo się powiększyła. Pojawili się uczniowie 3b, żądni matematycznych przygód. Lekki gwar nikomu nie przeszkadzał. Wydaje się jednak, że najlepiej liczyli humaniści.

 

Pani Joanna Botor przypomniała wszystkim po co właściwie przyszli w nocy do szkoły. Ustalono, że uczniowie pracują samodzielnie lub w grupkach, a w razie problemów zgłaszają się do instancji wyższej czyli pani Botor.

 

Za oknem coraz ciemniej.

 

Na piętrze cisza jak makiem zasiał. Wydaje się, że uczniowie 3a siedzą na baczność. Każdy skoncentrowany na swojej pracy.

 

A na parterze praca wre również. Dotarły nowe osoby. Przyszedł także nasz absolwent Kuba Głowacki. Na pewno będzie pomagał swoim młodszym kolegom rozwiązywać zadania. Poza tym powiedział, że u niego na studiach wszystko w porządku.

 

Na piętrze idealna cisza. Wszyscy pracują. Pan Adam Loska od czasu do czasu się uśmiecha tajemniczo.

 

Na parterze wyraźny podział na 3b i 3c. Tych z 3b jest zdecydowanie więcej i są bardziej ruchliwi oraz więcej gadają. Niektórzy po prostu nie potrafią się zmobilizować do pracy w kompletnej ciszy.

 

Nasz Norwid spogląda ze ściany lekko zdezorientowany. Miało być już w szkole cicho i pusto. Co się dzieje?

 

Ostatni raz weszłam na piętro do 3a. Sytuacja bez zmian. Cicho jest i wszyscy liczą.

 

Monika Chrzanowska i Ewelina Sroka pierwsze zamówiły pizzę.

Potem ją zjadły w zaciszu świetlicy. Podobno była bardzo dobra.

 

Na parterze wesoło. Na stole pojawił się sernik. Gra muzyczka. Nasi maturzyści uśmiechają się, a nawet głośno wybuchają śmiechem. Zadania także rozwiązują.

 

Pani Joanna Botor czeka na osoby, które mają problemy z matematyką. Jak na razie, wszyscy sobie radzą.

 

3b i 3c to jednak różne żywioły. Okazało się, że humaniści z 3c wolą pracować bez podkładu muzycznego. Postanowili zmienić lokal i przeszli do innej sali, ale zostali na parterze.

Przez chwilę cieszyli się z życia, a potem wzięli się do roboty.

 

Gdy wychodziłam ze szkoły, było już bardzo ciemno. Pani Joanna Botor zamknęła za mną drzwi.

Na pewno nasi  uczniowie tej nocy czegoś się z matematyki nauczyli. Ale byli niewyspani. Coś za coś.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii na lekcji, zainteresowania i pasje, życie szkoły i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.