Natalia Machalica – finalistka konkursu dziennikarskiego, 22 marca

 

Dnia 22 marca w LO nr 3 odbył się finał wojewódzkiego konkursu dziennikarskiego. 

Nasza drugoklasistka Natalia Machalica za swój tekst zdobyła wyróżnienie. Gratulacje!

Dowiedziałam się od Natalii, że konkurs obejmował zarówno podstawówki, jak i szkoły ponadgimnazjalne. Finał odbył się w miłej atmosferze z udziałem jury, pani dyrektor LO nr 3 oraz organizatorów.

Dodam, że opiekę nad laureatką konkursu sprawowała pani Jolanta Wilkosz.

Cieszę się bardzo, że mogę zamieścić nagrodzony artykuł. 

Zastanawiałam się, jaki to jest gatunek publicystyczny i doszłam do wniosku, że felieton.

Tematyka powinna wszystkich zainteresować. Każdy ma swoje zdanie na temat feminizmu i równouprawnienia. A co o tym sądzi Natalia?

Oddaję głos autorce tekstu.

 

***

Kobiety kontrolujące świat…

 

Czy kobiety naprawdę chcą przejąć kontrolę nad światem? Nie sądzę… Chcemy czuć się szanowane, doceniane i dobrze traktowane. Nie chcemy rządzić mężczyznami… Chcemy żyć z nimi w zgodzie, bo tylko tak możemy sprawić, by planeta dalej się rozwijała i żyła.

To, że kobieta uważa się za feministkę nie zawsze oznacza, że chce być lepsza od mężczyzny czy nad nim dominować. Trzeba, oczywiście, przyznać, że takie poglądy również istnieją. To, że kobieta nazywa siebie feministką, nie oznacza, że nie chce, by mężczyzna o nią zadbał, czuwał nad nią. Współcześnie oczekujemy od życia czegoś więcej niż tylko założenia rodziny, wychowywania dzieci czy siedzenia w kuchni przy garnkach. Jednak tego też chcemy… Mężczyźni powinni się cieszyć, że kobiety chcą się kształcić czy zarabiać pieniądze. Czy nie jest miło wrócić do domu i móc porozmawiać ze swoją wybranką na inny temat niż tylko w jakiej to świetnej cenie udało się jej dostać kurczaka w Biedronce? Nie przeczę, że to też jest ważne. Proszę nie zrozumieć mnie źle. To, że kobieta spełnia się, będąc matką i wychowując dziecko, jest cudowne i należy to podziwiać. Budowanie więzi z dzieckiem również jest wspaniałe, ale nie oznacza to, że kobieta nie może oczekiwać od życia czegoś jeszcze. Czegoś oprócz tego?!

Współcześnie feminizm kojarzy się często z dominacją, a nie z równouprawnieniem. Takie odczucia co do tego terminu mają nie tylko mężczyźni, ale i kobiety. W XIX wieku aktywność płci pięknej o ich prawa nasiliła się. W Polsce mogliśmy spotkać się z terminem emancypacja kobiet, który mówi o równouprawnieniu. Dzięki feministycznym ruchom zostałyśmy dopuszczone do studiowania na uniwersytetach czy działalności naukowej. Mogłyśmy zacząć rozwijać się naukowo, poszerzać swoją wiedzę czy zdobywać prace.

Catherine Brewer to pierwsza kobieta, której udało się otrzymać dyplom studiów wyższych i tytuł licencjata. Brawo! W dzisiejszych czasach powinniśmy być z niej dumni, bo to ona jako pierwsza pokazała, że kobiety mogą osiągnąć wszystko, czego zapragną. Nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, a ogranicza nas jedynie brak równouprawnienia.

W dzisiejszych czas nie musimy walczyć o to, by móc studiować na uniwersytetach, nosić spodnie (co, według mnie, było wielką przemianą  świata, Bogu dzięki za aktywistkę  Amelię Jensk Bloomer, która zachęciła do noszenia spodni) czy mieć możliwość pracy. Uważam raczej, że walczymy o szacunek. Określenie słaba płeć nie oddaje tego, kim są kobiety. Nie chcę mówić, że jesteśmy lepsze od mężczyzn czy silniejsze, ale nie oznacza to, że jesteśmy słabe, słabsze owszem, ale nie słabe…  Poród wykazuje jak silne potrafimy być. Rodzenie dzieci to nie jest pestka, bułka z masłem czy jak zwał tak zwał. Jest to, cudowne, ale zarazem bardzo wykańczające przeżycie.

Każda kobieta zasługuje na szacunek. Mężczyzna powinien dbać o nią i pozwolić jej się rozwijać. Żadnemu człowiekowi nie wolno podcinać skrzydeł, zabraniać się rozwijać czy kształcić. Nie po to na całym świecie płeć piękna u boku mężczyzn walczy o równouprawnienie, żeby teraz ktokolwiek zamykał jej drzwi i nie pozwalał się realizować. Kobiety nie chcą przejąć kontroli nad światem, chcą czuć się potrzebne i docenianie, bez względu na to, czy właśnie kończą Harward czy zrobiły obiad. Walczymy o równe prawa oraz o możliwość spełniania się.

W dzisiejszych czasach kobiety nazywa się słabą płcią, ale czy słusznie? Osobiście uważam, że nie. Nie ma silnej ani słabej płci. Wszyscy jesteśmy ważni. Zarówno same kobiety jak i mężczyźni nie byliby w stanie podtrzymać populacji. Potrzebujemy siebie nawzajem, by dalej żyć i dlatego powinniśmy się szanować i być względem siebie równi. To, że czasem jedna strona chce rządzić jest normalne, ale na dłuższą metę nie ma innego rozwiązania jak kompromis.

Ten wpis został opublikowany w kategorii artysta, gratulacje, konkursy, osiągnięcia, zainteresowania i pasje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.