rekolekcje – dzień pierwszy, 26 marca

Słońce wzeszło  dosyć uroczyście, ze świadomością, że dzisiaj rozpoczynają się rekolekcje dla uczniów naszej szkoły.

Przyznaję, że po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w norwidowskich rekolekcjach.

 

Gdy dotarłam do kościoła św. Marii Magdaleny, większość uczniów była już w środku. W kręgu ustawił się chórek i ćwiczył śpiewanie.

 

Ksiądz Mariusz Nitka najpierw zapraszał wszystkich, aby siadali w ławkach z przodu, następnie przedstawił naszego absolwenta diakona Artura Srogę.

Artur zdecydowanie ucieszył się na widok zebranych.  Na mój widok chyba też.

 

Artur Sroga prowadził rekolekcje w sposób swobodny. Poruszył w swojej wypowiedzi tyle tematów, że będzie trudno wszystkie odnotować.

Zaczął od siebie. Powiedział na wstępie, że chodzenie do liceum było dla niego mordęgą (to mnie zaskoczyło). Potem przeszedł do kwestii wiary i powołania – dowiedzieliśmy się,  że nie od razu wierzył w Boga mocno i niewzruszenie. Chodząc do Norwida, myślał o przyszłym życiu rodzinnym, miał dziewczynę. Nawet będąc w seminarium, nie do końca był pewien, czy wybrał słuszną drogę.

Jedną rzecz muszę sprostować, diakonie Arturze. Wcale nie uważałam, że będziesz księdzem. Po tych wszystkich ekscesach w szkolnym kabarecie wydawało mi się, że zostaniesz znanym bon vivantem. To od Ciebie się dowiedziałam, co planujesz.

W następnej kolejności nasz absolwent mówił o samotności współczesnego człowieka, prowadzącej do depresji. Szczególnie dotyka to ludzi młodych, którzy szukają znajomości w mediach internetowych, ale nie mają wokół siebie prawdziwych przyjaciół. Opowiadał o swoim pobycie w Mołdawii, gdzie ludzie potrafią cieszyć się z najprostszych wartości i szanują Polaków.

 

Nasz anielski chór wystąpił dwukrotnie, sprawiając, że spotkanie w kościele stało się  piękniejsze.

 

Słuchaliśmy słów diakona Artura z zainteresowanie, rozpoznając w tym, co mówi, bolączki współczesnego świata i każdego z nas. Przywoływane były przykłady z życia – ludzie, którzy siedzą obok siebie, ale nie rozmawiają, tylko wpatrują się w swoje telefony; rozpadające się małżeństwa, w których zabrakło przyjaźni. Tęsknimy za uczuciami, ale sami nie potrafimy ich odwzajemniać.

Artur używał bardzo różnorodnego słownictwa. Nawet wykorzystał staropolskie znane słowo d…. Naprawdę.

Na dzisiejsze rekolekcje przyszła spora grupa młodzieży – ok. 100 osób.

Myślę, że było warto.

 

Pani Emilia Czapla powiedziała, że jest dumna, mogąc uczestniczyć w rekolekcjach prowadzonych przez naszego absolwenta.

 

Jest taka zabawa dziecięca, przy której śpiewa się piosenkę „mało nas, mało nas do pieczenia chleba”. Tu było podobnie jak w tej zabawie. Coraz to nowe osoby podchodziły, aby porozmawiać z Arturem i zrobić sobie wspólne zdjęcie.

Pojawił się także nasz absolwent Michał Chodzidło, który obecnie przebywa w seminarium w Brennej (w sanatorium – powiedział Artur).

 

Michał Chodzidło pozdrawia wszystkich z Norwida.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii absolwenci ku pamięci, pozdrowienia, spotkania, ważne wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.